"Nie widzieliśmy mikrobów,ale widzieliśmy pożywienie dla nich"twierdzi Hunter Waite,planetolog z Southwest Research Institute in San Antonio.To oznacza,że księżyc Saturna o nazwie Enceladus może być siedliskiem życia.Takie wnioski płyną z badań opublikowanych w"Science".Enceladus jest w tym momencie najbardziej obiecującym obiektem w Układzie Słonecznym,jeśli chodzi o możliwość istnienia prostego życia.Enceladus jest księżycem lodowym.Na początku misji sondy Cassini odkryto,że jest on aktywny geologicznie oraz zaobserwowano fontanny lodu,pary wodnej i związków organicznych rozprzestrzeniających się nad biegunem południowym.Później ustalono,iż pod powierzchnią znajduje się globalny ocean.Teraz wiadomo już,że na jego dnie występuje aktywność hydrotermalna,o czym świadczy obecność gazowego wodoru(H2).A to oznacza,że w ocenie Enceladusa występują składniki potrzebne dla istnienia prostych form życia,podobnych do ziemskich bakterii spotykanych w pobliżu kominów hydrotermalnych.Misja sondy Cassini zostanie wkrótce zakończona.NASA nie przewiduje na razie wysyłania kolejnej misji,która mogłaby dokładniej zbadać Enceladusa.Celem badań ma być natomiast Europa,lodowy księżyc Jowisza.
czwartek, 11 maja 2017
Dlaczego atmosfera Marsa"uciekła"?
Wiatr słoneczny i promieniowanie naszej dziennej gwiazdy są odpowiedzialne za odzieranie Marsa z jego atmosfery.Publikacja na ten temat,wykorzystująca wyniki badań uzyskanych przy pomocy sondy MAVEN,ukazała się w czasopiśmie„Science”.Naukowcy ustalili,iż większość gazu występującego kiedyś w atmosferze Marsa uciekła w przestrzeń kosmiczną.Obecnie Mars ma atmosferę,ale jest ona bardzo cienka w porównaniu do ziemskiej,ze średnim ciśnieniem rzędu 1 proc.ciśnienia na powierzchni Ziemi.W atmosferze Czerwonej Planety dominuje zdecydowanie dwutlenek węgla (95 proc.)który uzupełniają niewielkie ilości azotu(3 proc.) i argonu(1,6 proc.)W roku 2015 wyniki z misji sondy kosmicznej MAVEN pokazały,że obecnie zachodzi utrata gazu z atmosfery w przestrzeń kosmiczną.Obecnie wykorzystano te pomiary do oszacowania,jak dużo gazu planeta utraciła w całej swojej historii.Utrata atmosfery może następować na skutek różnych mechanizmów.Na przykład reakcje chemiczne mogą powodować uwięzienie cząsteczek gazu w skałach.Najnowsze badania sugerują jednak,że w przypadku Marsa głównym mechanizmem było promieniowanie i wiatr słoneczny.Utrata ta była na tyle duża,że doprowadziła do zmiany klimatu.W trakcie swojej młodości Słońce emitowało znacznie intensywniejsze promieniowanie ultrafioletowe i silniejszy wiatr słoneczny niż czyni to obecnie.Można zatem przypuszczać,że procesy utraty gazu z marsjańskiej atmosfery były kiedyś silniejsze niż zachodzące współcześnie procesy dostrzeżone przez sondę MAVEN.Bruce Jakosky z University of Colorado w Boulder(USA),kierownik naukowy misji Mars Atmosphere and Volatile Evolution Mission(MAVEN) i pierwszy autor publikacji w„Science”,wraz ze swoim zespołem badawczym uzyskali nowe wyniki mierząc,jaki jest poziom w atmosferze dwóch różnych izotopów argonu(argon 38 i 36).Izotopy to wersje tego samego pierwiastka składające się z atomów o różnej masie(liczba protonów w jądrze atomu jest taka sama,ale różnią się liczbą neutronów w jądrze).Ponieważ lżejszy izotop będzie łatwiej uciekał w przestrzeń kosmiczną,w atmosferze powinien wzrastać stosunek izotopu cięższego do lżejszego.Badacze zmierzyli względną ilość obu izotopów argonu w górnej części atmosfery oraz przy powierzchni.Badania wskazują,że w ciągu kilku miliardów lat Mars utracił 66 proc.argonu atmosferycznego.Argon jest gazem szlachetnym i nie reaguje chemicznie,zatem nie może być przechwytywany przez skały.Jego usuwanie z atmosfery może następować więc jedynie poprzez uciekanie w przestrzeń kosmiczną.Energetyczne cząstki z wiatru słonecznego mogą powodować jonizację cząsteczek w atmosferze,z których część może potem uciekać wraz z polem magnetycznym unoszonym przez wiatr słoneczny,a inne docierać do górnych części atmosfery i zderzać się z innymi cząsteczkami,wybijając niektóre z nich z atmosfery.Mechanizm działania tego procesu(określanego angielskim terminem„sputtering”)został wyjaśniony na filmie przygotowanym przez NASA,który można obejrzeć pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=EoUy4lsgRo8
Naukowcy wskazują,że w przypadku dwutlenku węgla było zapewne podobnie,przy czym ten gaz może podlegać również innym procesom usuwania go z atmosfery,zatem wynik uzyskany dla argonu byłby dolną granicą utraty ilości gazu w przypadku dwutlenku węgla.Sonda kosmiczna MAVEN została wystrzelona z Ziemi w 2013 r.a na orbitę wokół Marsa weszła w 2014 r.Celem misji są badania atmosfery i klimatu Marsa,a w szczególności właśnie utraty atmosfery przez planetę.
Pierwsza w historii transmisja z kosmosu w jakości 4k. Warto się podłączyć
26 kwietnia po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć kosmos w tak realny sposób nie opuszczając naszej planety.NASA ogłosiła,że podczas transmisji wypowie się dowodząca 51 ekspedycją Peggy Whitson.Była jedną z uczestników panelu dyskusyjnego pod tytułem“Reaching for the Stars:Connecting to the Future with NASA and Hollywood”o przyszłości branży filmowej i jej spotkaniu z branżą kosmiczną.W jaki sposób badanie kosmosu może wspierać kinematografię,a z drugiej strony co Hollywood może zrobić dla nauki?
Uczestnikami panelu będą także:
· astronautka NASA Tracy Caldwell Dyson
· Rodney Grubbs,NASA Imagery Experts program manager
· Bernadette McDaid,szef działu rozwoju,rzeczywistości wirtualnej i wzbogaconej w Bau Entertainment
· Khawaja Shams,vice szefowa działu inżynierii w AWS Elemental
· Dave McQueeney z IBM Watson Group
· Rodney Grubbs,NASA Imagery Experts program manager
· Bernadette McDaid,szef działu rozwoju,rzeczywistości wirtualnej i wzbogaconej w Bau Entertainment
· Khawaja Shams,vice szefowa działu inżynierii w AWS Elemental
· Dave McQueeney z IBM Watson Group
Google żegna się z kosmiczną sondą.Po 13 latach misja Cassini się kończy
Kosmiczna sonda Cassini właśnie rozpoczyna ostatni etap swojej przygody.Po sfotografowaniu Tytana,księżyca Saturna,wykona ostatnie 22 okrążenia wokół planety by 15 września wlecieć w jej atmosferę.O tej ciekawej misji przypomina internetowy gigant.Ostatni przelot nad Tytanem zmienił trajektorię satelity tak,by mogła ona zakończyć misję właśnie"w objęciach Saturna".Cassini będzie pierwszym ludzkim obiektem,który tak mocno zbliży się do planety.Ostatecznie jednak w wyniku ciśnienia i tarcia o warstwy atmosfery zostanie zniszczona.Misja Cassini i jej lądownika o nazwie Huygens rozpoczęła się w 2004 roku.W drodze do Saturna sonda dwukrotnie przeleciała obok Wenus,minęła Ziemię oraz Jowisza.Jej misję dwukrotnie przedłużano,a lądownik szczęśliwie stanął na powierzchni Tytana największego księżyca Saturna.
Co dała nam misja Cassini?
Zbadaliśmy Saturna pod kątem temperatury,warunków atmosferycznych i zebraliśmy dane pozwalające wyciągnąć wnioski co do warunków panujących pod kolejnymi warstwami jego atmosfery.Dowiedzieliśmy się jak wygląda struktura pierścieni,ich skład i rzeźba,mamy nawet ich mapy!Poznaliśmy warunki Tytana oraz zebraliśmy cenne dane dotyczące księżyców lodowych.
NASA pokazuje nowe zdjęcia Jowisza.Gazowy gigant jest po prostu piękny!
NASA pochwaliła się zdjęciami wykonanymi przez sondę Juno.Pokazują nam planetę z tak bliska,jak nigdy wcześniej nie mogliśmy jej oglądać!Niedawno emocjonowaliśmy się informacjami na temat Saturna,a teraz NASA znów podgrzewa atmosferę wokół badań kosmosu publikując nowe urzekające zdjęcia Jowisza.Zdjęcia zostały pokazane w formie surowej,a naukowcy zachęcili amatorów do tego by sami nadali im kolor i obrobili je z pomocą oprogramowania.
środa, 26 września 2012
Historia stacji kosmicznych-od pomysłu do realizacji
Kosmos i gwiazdy zawsze pobudzały ludzką
wyobraźnię.Jednak mimo ambicji zostania niepodzielnymi władcami
wszechświata wciąż raczkujemy,usilnie zastanawiając się jak wstać z
kolan.Zanim jednak wylądujemy ponownie na Księżycu i zdecydujemy się na
kolonizację innych planet ludzkość musi zmieścić swą ambicję na
kilkudziesięciu metrach kwadratowych stacji kosmicznej,która
pozwoliłyby pracować w przestrzeni,bez konieczności odbywania
długotrwałych podróży z planety matki.Przystanek na drodze do
nieznanego.
Edward Everett Hale-ojciec stacji kosmicznych
Powszechnie uznawany za ojca idei budowy stacji kosmicznych
Edward Everett Hale,urodzony w 1822 roku już w 1839 roku ukończył
uczelnię Harvarda,aby na przełomie wieków zostać ostatecznie kapelanem
amerykańskiego senatu.Zanim jednak to nastąpi Everett Hale przyłoży się do publikacji ponad
sześćdziesięciu książek traktujących o podróżach,historii,znaczących
osobistościach,kazaniach,oraz...czymś co współcześnie nazwalibyśmy
science fiction.Najbardziej interesujące z naszego punktu widzenia okaże się jednak
opowiadanie pt.Brick Moon,publikowane w częściach w magazynie Atlantic
Monthly.W utworze pojawia się koncepcja sztucznego satelity.Edward Everett Hale zmarł w 1909 roku,nie wiedząc,że powołana przez
niego do życia idea za ponad 60 lat wykiełkuje i nabierze rzeczywistych
wymiarów.
5 najgorszych startów kosmicznych
Loty kosmiczne to trudna i niebezpieczna
branża-w 52-letniej historii amerykańskiej eksploracji kosmosu porażką
zakończyło się ponad 160 startów(w tym również lutowa próba
wyniesienia na orbitę OCO-Orbiting Carbon Observatory).Oto największe
katastrofy,do których doszło podczas startów przez ostatnie pół wieku.
6 grudnia 1957:Vanguard TV3
Pierwsza amerykańska próba wyniesienia na orbitę satelity
również zakończyła się fiaskiem.Dwie sekundy po starcie z Cape
Canaveral,rakieta utraciła ciąg i zaczęła spadać.Po chwili
eksplodowały zbiorniki z paliwem- i choć rakieta,która miała wynieść
satelitę została zupełnie zniszczona,to sam Vanguard praktycznie nie
ucierpiał.Satelita został poprawnie odrzucony,zaś jego nadajniki przez
cały czas wysyłały sygnał.Obecnie można go oglądać w Smithsonian's Air and Space Museum.
4 kwietnia 1968:Apollo 6
To był pierwszy bezzałogowy test
rakiety Saturn V,poprzedzający lot,w którym miała ona
przetransportować na Księżyc(i z powrotem)trzech astronautów.Niestety, test nie wypadł najlepiej-dwie minuty i pięć sekund po
starcie pojawił się efekt nazywany"pogo oscillations",czyli gwałtowne
wstrząsy,spowodowane przez niestabilne dostarczanie paliwa do silnika
rakietowego.Jednocześnie- i niezależnie-wystąpiły problemy z
adapterem modułu księżycowego(odpadły od niego pewne elementy),zaś
podczas drugiej fazy pracy silników nagle wyłączyły się dwa z nich.Apollo 6 co prawda dotarł w przestrzeń kosmiczną,ale nie zdołał
dolecieć na zaplanowaną orbitę.Na koniec nie wystartowała trzecia faza
pracy silników.
28 stycznia 1986:Challenger
To widziało na żywo wiele osób-73 sekundy po starcie prom
kosmiczny Challenger wybuchł i praktycznie przestał istnieć;na jego
pokładzie zginęło 7 astronautów.Przyczyną katastrofy było uszkodzenie
uszczelki prawego silnika wspomagającego-pierścień uszczelniający
rozerwał się podczas startu,co sprawiło,że z silnika wydostał się
strumień gazu pod ciśnieniem.To spowodowało eksplozję zbiornika z
paliwem.Po tym wypadku na 32 miesiące zawieszono program lotów wahadłowców(tyle trwało dochodzenie w sprawie Challengera).
3 maja 1986:GOES-G
Czasami po prostu ma się pecha.Misja wyniesienia w kosmos
satelity pogodowego NOAA miała być pierwszym startem NASA od czasu
katastrofy Challengera.Niestety-zaraz po starcie w rakietę uderzyła
błyskawica.71 sekund później doszło do awarii systemu elektrycznego,co
z kolei sprawiło,że zbyt wcześnie wyłączony został jeden z silników.Decydenci z NASA 20 sekund później zdecydowali się zniszczyć rakietę(zminimalizowano w ten sposób niebezpieczeństwo upadku na Ziemię jej
szczątków).
21 czerwca 2005:Cosmos 1 Cosmos 1-projekt firmowy przez Planetary Society and Cosmos Studios-miał być pierwszym kosmicznym"słonecznym żaglowcem" i pierwszym pojazdem kosmicznym wystrzelonym przez tę instytucję.Niestety,wynosząca go rakieta Volna(wystrzelona z rosyjskiej łodzi podwodnej)nie zdołała dolecieć w kosmos i rozbiła się w Morzu Barentsa.
7 rzeczy,których nie wiesz o łaziku Curiosity i lądowaniach na Marsie
Z wypiekami na twarzy śledziliśmy lądowanie łazika Curiosity na Marsie.Napisano i powiedziano o nim już bardzo dużo.Czy jednak wszystko?Nie,
jest jeszcze mnóstwo ciekawych rzeczy,o których nie wspominały media.Poznacie je już za chwilę.Czy wiecie jaki system operacyjny
odpowiada za pracę Curiosity?Czy wiecie,że koła łazika zostawiają na
marsjańskiej glebie komunikat spisany alfabetem Morse'a?Widzieliście
pierwsze zdjęcie,które zostało przesłane z Marsa przez radziecką sondę?Za chwilę poznacie te i inne interesujące drobiazgi.Składający się z trzech liter komunikat,pozostawiają koła Curiosity na powierzchni Marsa.Wycięto w nich
niewielkie otwory składające się na ciąg znaków". - - - "," . - - . " i " . - . . ".Po ich odczytaniu otrzymujemy akronim JPL oznaczający Jet Propulsion Laboratory.To centrum badawcze NASA, z którego prowadzone są misje bezzałogowe amerykańskiej agencji.Niestety,w przeciwieństwie do śladów zostawionych na Księżycu przez
człowieka,ślady kół Curiosity nie utrzymają się na powierzchni Marsa
zbyt długo.Tym niemniej,pomysł pracowników agencji jest ciekawy.Może
następnym razem uda się w ten sposób przekazać jakąś dłuższą wiadomość?Curiosity działa pod kontrolą Windows XP?Taka informacja obiegła świat w dniu lądowania łazika na Marsie.Wszystko dzięki temu,że w centrum kontroli lotów wypatrzono logo
leciwego już systemu operacyjnego Microsoftu.Czy zatem maszyna rzeczywiście działa pod kontrolą Windows XP?NASA
uspokaja i mówi,że nie.Łazik działa w oparciu o"lekki"system
operacyjny czasu rzeczywistego nazwany VxWorks.Jego autorem jest firma
WindRiver.Plotka o Windows XP na pokładzie Curiosity wzięła się z tego,że
treści wyświetlane na tablicach multimedialnych czy ekranach rzutników
pojawiały się dzięki oprogramowaniu działającym pod kontrolą systemu
operacyjnego Microsoftu.Curiosity to oczywiście nie pierwsza maszyna
zbudowana przez człowieka,która osiadła na powierzchni Marsa.Takiego
pojazdu nie zbudowali zresztą Amerykanie.Zrobili to Rosjanie.Pierwszą sondą w historii ludzkości,która dotknęła marsjańskiego gruntu była radziecka sonda Mars
3.Niestety,po ledwie 14 sekundach od nawiązania z nią kontaktu,został on utracony.Sondzie udało się jednak wysłać jedno zdjęcie z
Czerwonej Planety-niekompletne co prawda,ale zawsze to coś.To ów
dziwny,pełen zakłóceń obrazek ponad tekstem.Ponoć można się tam
dopatrzeć marsjańskiego horyzontu.Ciekawe co na jego temat powiedzą
osoby,które zawiodły się fotografiami przesłanymi do tej pory przez
Curiosity.Pierwszą udaną fotografię z Marsa wysłała natomiast amerykańska sonda Viking 1.Wbrew pozorom Curiosity nie zaskakuje swoją"konfiguracją sprzętową".Na jego pokładzie zainstalowano dwa identyczne komputery nazwane Rover Cmpute Element(RCE).Każdy z nich posiada 256 KB pamięci EEPROM,256 MB pamięci DRAM
oraz 2 GB pamięci Flash.W łaziku wykorzystano także procesor RAD750,którego rdzeń taktowany jest zegarem 200 MHz a jego moc obliczeniowa
porównywana jest do procesora Pentium pierwszej generacji.Najważniejsza jest tu jednak wytrzymałość całego układu.Eksperci z
BAE Systems Electronic Solutions zaprojektowali go tak,by był w stanie
pracować przy wahaniach temperatury od 55 do 125 stopni Celsjusza.Na pracę komputerów nie wpłynie także silne promieniowanie.Warto również wspomnieć,że drugi komputer jest oczywiście jednostką
zapasową,która przejmie kontrolę nad łazikiem w razie awarii
pierwszego.Koszt jednego to ponad 200 tysięcy dolarów.Obecność nazwiska unieśmiertelnionego w filmie"Miś"może dziwić w
zestawieniu ciekawostek związanych z misjami marsjańskimi.Nie
wymieniliśmy go jednak bez powodu.Na pokładzie Curiosity znajduje się
specjalny chip,na którym zapisano imiona i nazwiska 1200000 osób z
całego świata.W tym gronie znalazło się ponad 13 tys.Polaków,którzy
na pamiątkę otrzymali specjalny certyfikat.To nie pierwszy raz kiedy NASA
wysyła w kosmos tego typu informacje.Prawdopodobnie najbardziej znana
są pokryte złotem,aluminiowe płytki z sond Pioneer 10 i Pioneer 11.Wyryto na nich rysunek nagiej kobiety i mężczyzny,rysunek Układu
Słonecznego z Ziemią podkreśloną jako miejsce wystrzelenia sondy czy
symbol atomu wodoru.Warto przy okazji podkreślić,że Pioneer 10 jest
pierwszym obiektem zbudowanym przez człowieka,który dotarł na obrzeża
Układu Słonecznego i być może w przyszłości opuści go.Jeśli potraktujemy aparaty cyfrowe i kamery zamontowane na pokładzie Curiosity jak oczy,to łazik powinien widzieć praktycznie wszystko.Amerykańska maszyna ma ich aż siedemnaście.Większość z nich to jednak aparaty czarno-białe,które posłużą do
identyfikowania i omijania przeszkód.Mają one rozdzielczość 1024x1024 i
zamontowano je parami z przodu i z tyłu łazika.Dwie kolejne pary
umieszczono na maszcie maszyny.Podobnie jak w przypadku komputerów,w przypadku tych aparatów,jedna
para jest aktywna,a jedna jest zapasem mającym zastąpić podstawową w
razie awarii.Curiosity posiada jednak także mocniejsze aparaty.Jednym z nich jest
Mastcam 100,który jest już kolorowy,ma obiektyw o ogniskowej 100 mm i
robi zdjęcia o rozdzielczości 1600x1200.Potrafi także nagrywać
materiały filmowe w rozdzielczości 720p z prędkością do 10 klatek na
sekundę.Mastcam 100 uzupełniany jest przez Mastcam 34 posiadający
obiektyw 34 mm.Każdy z tych aparatów wyposażony jest w 8GB pamięci
Flash,w której można zapisać do 5500 zdjęć.Do tego dochodzi kolorowy aparat MAHLI(Mars
Hand Lens Imager)używany do wykonywania fotografii diagnostycznych
maszyny i fotografii w skali makro.Wykonuje on zdjęcia o rozdzielczości
1600x1200.Kolejnym aparatem jest czarno-biały ChemCam o rozdzielczości
1024x1024 oraz MARDI(Mars Descent Imager)kolorowy aparat,który
wykonywał zdjęcia w trakcie lądowania łazika.Te fotografie mają
rozdzielczość 1600x1200.MARDI wykonywał cztery takie fotografie na
sekundę.Dlaczego tak bardzo cieszyliśmy się i my i pracownicy NASA
z udanego lądowania Curiosity na Marsie?Ponieważ jest to wielkie
osiągnięcie,ale i dowód na to,że da się przełamać coś,co zaczęło
funkcjonować pod nazwą Marsjańska Klątwa.Termin ten powstał z powodu tego,że większość(z ponad czterdziestu)misji marsjańskich kończyła się niepowodzeniem.10 misji nie wyleciało na orbitę okołoziemską albo jej nie opuściło.Kolejne cztery ucichły po drodze na Czerwoną Planetę,a pięciu nie udało
się wprowadzić na orbitę Marsa.Następne sześć z jedenastu lądowań na
tej planecie zakończyło się katastrofą.Można więc uznać,że Curiosity
miał dużo szczęścia...albo w końcu przełamaliśmy straszącą od lat
klątwę.
Ewolucja skafandra kosmicznego
Wbrew pozorom,wyjście w przestrzeń kosmiczną bez skafandra nie sprawi,że człowiek momentalnie umrze.Gdybyśmy jednak nie wynaleźli tych
ochronnych strojów,o jakimkolwiek podboju kosmosu moglibyśmy zapomnieć.Tymczasem skafandry od kilku dekad ewoluują,a w przeciągu kilku lub
kilkunastu lat mamy zobaczyć ich nową generację.Od
pierwszych kombinezonów lotniczych,przez skafandry z serii Gemini i
Apollo,a kończąc na przyszłościowych rozwiązaniach.Amerykańska agencja
kosmiczna opublikowała zdjęcia,na których ukazano ewolucję skafandrów
kosmicznych.Osoby interesujące się podbojem kosmosu nie powinny
przegapić fotografii,wśród których znalazło się także słynne zdjęcie
Buzza Aldrina na Księżycu.
NASA chce budować satelity,które prześlą energię na Ziemię
Amerykańska agencja już inwestuje w ten pomysł.Pomysł
zbierania energii słonecznej bezpośrednio w kosmosie i przesyłania jej
na Ziemię,nie jest niczym nowym.Wygląda jednak na to,że nareszcie coś
drgnęło w tej materii-być może wkrótce przestaniemy żyć jedynie
fantastycznymi wizjami budowy Sfery Dysona.Były
inżynier NASA(John Mankins)założył własną firmę nazwaną Artemis
Innovation Management Solutions.Przedstawiła ona pomysł budowy
SPS-ALPHA,czyli Solar Power Satellite via Arbitrarily Large Phased
Array.Cóż kryje się za tą skomplikowaną nazwą?Wielki satelita
zbudowany z odpowiednio wyprofilowanych luster.Lustra te miałyby
kierować energię słoneczną na ogniwa fotowoltaiczne,a następnie
przesyłać energię elektryczną na Ziemię(w postaci mikrofal).Amerykańska
Agencja Kosmiczna widzi duży potencjał w tym pomyśle.Na tyle duży,że
postanowiła sfinansować badania mające na celu dostarczenie opracowania proof-of-concept,czyli dokumentów,które dowiodą,że budowa takiego urządzenia jest możliwa.Prace nad projektem mają potrwać rok.Podobnie
jak NASA,po cichu liczymy na to,że takiego satelitę rzeczywiście uda
się zbudować,a ludzkość zyska źródło czystej,a przede wszystkim
praktycznie nieskończonej energii.
Loty kosmiczne mogą skutkować pogorszeniem wzroku
Co do tego,że wyprawy w kosmos wiążą się z
wieloma niebezpieczeństwami,przekonywać chyba nikogo nie trzeba.Ale
nie wszyscy wiedzą,że wpływają one na kondycję oczu.Jak
wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez NASA,przebywanie w
kosmosie skutkuje u wielu osób osłabieniem wzroku.Wprawdzie studium
objęto jedynie siedmiu astronautów przebywających na stacji kosmicznej
przez ponad pół roku,ale na niewyraźne widzenie skarżyli się wszyscy,a
u części problem utrzymywał się długo po powrocie na Ziemię.U badanych
zauważono także zmiany w tkance,płynach i innych strukturach tylnej
części oka.O kłopotach astronautów ze
wzrokiem wiemy zresztą nie od dziś.Ostatnie badania tego typu
przeprowadzono we wrześniu 2011 r.na grupie 300 kosmonautów-prawie połowa z
nich zgłosiła pogorszenie widzenia.Chociaż
odnotowane zaburzenia wzroku nie należą do poważnych,z reguły nie są
one trwałe i da się je skorygować,to przy dłuższych lotach w kosmos
mogą przerodzić się w znaczący problem.Dlatego też przed planowaną,3-letnią wyprawą na Marsa,niezbędne będzie określenie podatności
astronautów na tego typu zmiany.
wtorek, 25 września 2012
Spojrzenie Starożytnych
Astronomia miała w swoich początkach bardzo
praktyczne zastosowanie.Zanim ludzie nauczyli się pisać,nadali już nazwy
wszystkim jasnym ciałom na niebie.Żeglarze korzystali z nich przy
nawigacji.Stanowiły drogowskazy w podróżach nomadów.Rolnicy planowali siewy i
zbiory,dostosowując je do faz Księżyca i ruchu Słońca.Starożytni Egipcjanie
ustalali początek sezonu rolnego na dzień,kiedy najjaśniejsza gwiazda nocnego
nieba Syriusz,pojawi się o określonej godzinie na wschodzie.Pomimo
ograniczonych możliwości ówcześni astronomowie wykazali wiele innowacji przy
pomiarach Ziemi i nieba.W III wieku p.n.e.grecki astronom Eratostenes wyznaczył
obwód Ziemi,porównując kąt,pod jakim widziane jest Słońce w dwóch miastach
egipskich.Eratostenes stwierdził,że w czasie przesilenia letniego Słońce
znajduje się dokładnie w pionie w Syene koło Asuanu.Tego samego dnia w innym
roku w portowej Aleksandrii,gdzie Eratostenes zarządzał sławną
biblioteką,zauważył on,że kąt,pod którym Słońce rzuca cień,wynosi 1/50 obwodu
koła,czyli nieco więcej niż siedem stopni.Znając odległość pomiędzy oboma
miastami.genialny astronom wyznaczył obwód kuli ziemskiej.Historycy astronomii
spierają się co do podanej przez niego wielkości,lecz uważają,że różniła się
ona zaledwie o kilkaset kilometrów od faktycznej długości równika,wynoszącej
40070368 kilometrów.Inny grecki astronom,Hipparch,mieszkający w Azji Mniejszej
w II stuleciu p.n.e.,opracował wiele doskonałych przyrządów pomiarowych i
określił pozycje i jasności ponad tysiąca gwiazd.Uszeregował także gwiazdy według
ich jasności czyli w oparciu o kryterium do dzisiaj używane przez
astronomów.Najjaśniejsze gwiazdy sklasyfikował jako gwiazdy pierwszej
wielkości,a najciemniejsze jako gwiazdy szóstej wielkości.Ustalił także długość
roku z dokładnością do sześciu minut i obliczył odległość od Księżyca jako 291/2
średnic Ziemi zaledwie o połowę średnicy mniej,niż wykazały obecne
pomiary.Obserwacje Hipparcha stały się fundamentem,na którym oparto teorię
dominującą w astronomii przez ponad tysiąc lat.W II stuleciu n.e. sławny
grecko-egipski uczony Ptolemeusz opracował precyzyjny system,wyjaśniający w
sposób matematyczny ruch gwiazd i planet.Według Ptolemeusza centrum
Wszechświata była Ziemia,wokół której po skomplikowanych trajektoriach
poruszały się wszystkie inne ciała niebieskie.Mimo iż system ten był niezwykle
skomplikowany,pozwalał on na dość dokładne obliczenie pozycji planet,a jego
podstawowe zasady akceptowano przez ponad tysiąc lat,do czasu,kiedy w epoce
Renesansu polski astronom Mikołaj Kopernik wykazał,że w rzeczywistości to
Słońce znajduje się w centrum Układu Słonecznego.W początkach wieku XVII
astronom i matematyk niemiecki Johannes Keppler udoskonalił teorię
kopernikańską,wykazując,że Ziemia i osiem pozostałych planet poruszają się
wokół Słońca po orbitach eliptycznych.W czasach Średniowiecza w Europie gwiazdy
miały większe znaczenie dla astrologów niż dla kogokolwiek innego.Ludzie
spoglądający w gwiazdy,zdumieni tym,co widzieli,czuli nieodpartą potrzebę
rejestrowania swych obserwacji.W dniu 5 czerwca 1054 roku Indianie Mimbres z
terenów obecnego Nowego Meksyku ujrzeli nową gwiazdę jarzącą się w pobliżu
Księżyca,tak jasną,że była widoczna przy świetle dziennym przez 23 dni.Mimbres
nie mieli własnego pisma,lecz któryś z nich odnotował to wydarzenie w formie
obrazków na ceramicznej misce,odnalezionej przez archeologów setki lat
później.W środku miski widoczny jest królik skulony w kształt
sierpa,symbolizujący Księżyc popularne bóstwo w kulturze
mezoamerykańskiej.Według historyków Indianie utożsamiali Księżyc z królikiem,a
nie z człowiekiem.W pobliżu stóp królika spostrzegawczy Mimbres namalował
Słońce podzielona na 23 części.To płonące światło było supernową,odległą
gwiazdą,która gwałtownie eksplodowała,po czym wygasła.Ten sam widok w ciągu
dnia zaobserwowano w Chinach,gdzie dworscy astrologowie zanotowali,iż”gwiezdny
gość”pojawił się w piątym miesiącu księżycowym pierwszego roku panowania Tse
Ho.Był on tak jasny jak Wenus i widziano go za dnia przez 23 doby.Pozostałości
tej supernowej są widoczne do dzisiaj w postaci gwałtownie rozszerzającej się
chmury gorącego,rozżarzonego gazu,znanej jako mgławica Kraba.
Widok z Ziemi
Błyszczące światła nocnego nieba przez tysiąclecia
rozpalały ludzką wyobraźnię.Niezliczone gwiazdy i mgliste pasmo galaktyki Drogi
Mlecznej powoli przesuwają się na tle czarnego sklepienia.Jaskrawe planety
wędrują pośród gwiazd,napotykając czasami jarzące się smugi komet.Niekiedy
pojawiają się”nowe”,rozbłyskując jasno,po czym powoli gasnąc.Na długo
wcześniej,niż sięgają zapisy historyczne,ludzie starali się wyjaśnić tajemnicę
tych świateł.Każda społeczność tworzyła mity i legendy na temat kosmosu i
swojego w nim miejsca.Starożytni obserwatorzy wyobrażali sobie,że wszystkie
gwiazdy są przymocowane do ogromnego,dalekiego tła.Inni wierzyli,że nocne niebo
zamieszkują rozmaite zwierzęta,tworzące konfiguracje,nazywane obecnie
konstelacjami.Te fantastyczne historie współistniały z praktycznym realizmem w
pojmowaniu zjawisk na niebie,dzięki którym mierzono upływ czasu dni i
nocy,pełni i nowiów Księżyca oraz pór roku.Astronomowie,zaliczani do pierwszych
uczonych na świecie,przez stulecia z coraz większą precyzją obserwowali i
analizowali ruchy gwiazd i planet.Wynalezienie teleskopu w XVII wieku otworzyło
drzwi do Wszechświata,który zawierał dużo więcej różnych dziwnych ciał,niż
ktokolwiek mógł to sobie wyobrazić.Ponadto astronomowie wykorzystali teleskopy
i inne przyrządy do prac w nowej dziedzinie nauki-astrofizyce,badającej
fizyczne i chemiczne właściwości materii niebieskiej.Podobnie jak inne
dziedziny astronomii,astrofizyka polega głównie na obserwacjach.Niemożliwe jest
przecież przeprowadzanie eksperymentów na obiektach tak odległych,że ich
światło,choć porusza się z prędkością niemal 300 tysięcy kilometrów na
sekundę,potrzebuje miliardów lat na dotarcie do Ziemi.W ciągu ostatnich dwóch
stuleci astronomowie przekonali się,że Wszechświat zawiera znacznie więcej niż
to,co można zobaczyć gołym okiem.Wszystko,co istnieje,począwszy od pojedynczych
atomów,a skończywszy na odległych galaktykach,wypromieniowuje fale
energii.Większość z nich jest niewidoczna.Pochłania je lub rozprasza
podtrzymująca życie atmosfera,która otacza kulę ziemską.Rasa ludzka,pchana
ambicją,by zobaczyć to,czego nie można dostrzec z Ziemi,oraz niezaspokojoną
ciekawością odkrywcy,poczęła opuszczać swą ziemską bazę.Pierwsze loty kosmiczne
były sensacją chwili,lecz w ciągu kilku dziesięcioleci skierowano sondy do
najodleglejszych celów w Układzie Słonecznym.Również sami ludzie odważnie
zapuścili się w kosmos,by tam mieszkać,pracować i obserwować tajemnice
Wszechświata.
Do najdalszych granic
Podbój kosmosu rozpoczął się zapewne wówczas,gdy
człowiek po raz pierwszy spojrzał w gwiazdy i zastanowił się,w jaki sposób
można by się do nich dostać.Rozwój odpowiedniej techniki zajął
stulecia.Początkowo motorem jej doskonalenia były cele
militarne.Chińczycy,uważani za pierwszych konstruktorów rakiet,zamierzali
dzięki swoim”ognistym strzałom”wzbudzić panikę w szeregach nieprzyjaciół.Pięć
stuleci później rakiety takie jak Congreve były już znacznie skuteczniejsze i
miały większy zasięg.Jednakże na początku XX wieku niebiosa wciąż wydawały się
odległe i nieosiągalne.W latach dwudziestych amerykański uczony Robert Goddard
zbudował rakietę napędzaną przez paliwo ciekłe,które zapewnia silne i
kontrolowane spalanie.Był to krok na drodze do zabudowania potężniejszych i
bardziej skomplikowanych rakiet.Kiedy w roku 1957 wystrzelony został na orbitę
pierwszy na świecie sztuczny satelita radziecki Sputnik,uniosła się kurtyna nad
erą kosmiczną.Tempo wyścigu,zmierzającego do umieszczenia człowieka na
Księżycu,zapierało dech.Pod koniec lat sześćdziesiątych ogromna rakieta Apollo
Saturn V pomogła przenieść dwóch Amerykanów na powierzchnię Księżyca.W ciągu
dwóch następnych dziesięcioleci można było oglądać narodziny promu
kosmicznego,rakiety wielokrotnego użytku,która stanowi ukoronowanie
siedemsetletniego rozwoju i może oznaczać prawdziwy początek ery
kosmicznej.Tempo Ery Kosmicznej musi budzić najwyższe zdumienie.Minęło ledwie
dziesięć lat od wystrzelenia na orbitę pierwszego satelity w roku 1957,a już
sondy lądowały na pustynnych równinach Księżyca,lub zgłębiały tajemnice planet
oddalonych o miliony kilometrów od Ziemi.Jednak było to tylko preludium do
wielkich wypraw lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych,kiedy staliśmy się
świadkami miękkich lądowań na dwóch sąsiednich planetach Ziemi na Wenus i na
Marsie oraz podróży sond międzyplanetarnych poza granice Układu Słonecznego.Nie
ma chyba lepszego ucieleśnienia ducha przygoda niż wspaniała odyseja Voyagera
2,który wykorzystał układ zewnętrznych,gazowych planet Układu Słonecznego,by
przeskakiwać od jednej z nich do drugiej.W sierpniu 1989 Voyager 2 minął
Neptuna,ostatni przystanek w jego wielkiej wyprawie,przesyłając niezwykle
wyraźne zdjęcia najdalszego potomka Słońca,zanim skierował się w niezbadaną
przestrzeń międzygwiezdną.Wszechświat.Słowo ogarniające wszystko wszystko,co
kiedykolwiek było i kiedykolwiek będzie.Jego granice są tak wielkie,tak
absolutnie ogromne,że przekracza on ludzką zdolność pojmowania.W jednej z
galaktyk,widocznej z Ziemi podczas bezchmurnych nocy jako mgliste pasmo
nazywane Drogą Mleczną,wiruje życiodajne Słońce(pokazane w wielkim powiększeniu
jako jasny punkt w zewnętrznej spirali Drogi Mlecznej)wraz z rodziną dziewięciu
krążących wokół niego planet.Dla ludzi na Ziemi rozmiar Układu Słonecznego jest
przeogromny.Światło poruszające się z prędkością 299792 kilometrów na sekundę
potrzebuje ponad czterech godzin,by pokonać odległość od Słońca do
Neptuna,który wraz z Plutonem stanowi jedną z najdalszych planet Układu
Słonecznego.Jednak rozmiar Wszechświata,podobnie jak czas,jest względny.Jeżeli
Układ Słoneczny pomniejszyć do rozmiarów talerza,Droga Mleczna zajmowałaby
obszar Stanów Zjednoczonych.Jest to zaledwie początek.Macierzysta galaktyka
Słońca jest jedynie nieskończenie małą cząstką porządku rzeczy jedną z
miliardów galaktyk we Wszechświecie.Podróże do tych galaktyk i opanowanie
odległych obszarów kosmosu stanowią katalog celów ludzkości,który poszerza się
wraz ze wzrostem ludzkich zdolności do eksploracji Wszechświata.Kwazary,pulsary
i czarne dziury zrazu zdobiły tytuły czasopism fantastycznonaukowych.Dzisiaj
astronomowie badają ich tajemnice za pomocą teleskopów optycznych tak
potężnych,że można przez nie zobaczyć płomień zapałki z odległości tysięcy
kilometrów,oraz radioteleskopów wystarczająco czułych,aby odbierać
promieniowanie kosmiczne,które powstało,gdy Wszechświat miliardy lat temu
przyjął swoją postać.
Co to jest Rozszczepienie Jądra Atomowego?
Rozszczepienie jądra oznacza podzielenie się jądra
atomowego,do którego dochodzi wewnątrz bomby atomowej lub reaktora
jądrowego.Najpierw wiązka neutronów uderza w atomy uranu.Niektóre jądra atomowe
uranu absorbują dodatkowy neutron,co sprawia,że jądro staje się
niestabilne.Rozpada się wówczas na dwie części,uwalniając dwa lub trzy
neutrony,które kontynuują rozszczepianie następnych atomów uranu.Proces ten
przekształca się w reakcję łańcuchową,wytwarzając ogromne ilości energii
jądrowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









